Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
81 postów 59 komentarzy

Piotr Szelągowski

Piotr Szelągowski - Prawda czym jest? Li tylko oportunistycznym wygrywaniem subiektywizmów nazywanych spojrzeniem obiektywnym, po uprzedniej odpowiedniej obróbce...

"Swoi bohaterowie" - UPA dla Ukraińców. Lwów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kiedyś na moim głównym blogu bezprzesady.com napisałem taki materiał: "Lubelski PiS pokazuje swoje prawdziwe oblicze". Trochę się martwię, że to co wtedy napisałem może być obecnie... aktualne...?

To w kontekście przejścia przez Lwów marszu zwolenników uznania flagi czarno - czerwonej oficjalną flagą Sił Zbrojnych Ukrainy: "У Львові пройшов марш за визнання червоно-чорного стягу офіційним прапором ЗСУ".

A więc już dla wszystkich Ukraińców, nie tylko dla (jak do tej pory) nacjonalistów, wzorem mają stać się kolory śmierci.

Liczyłbym, spodziewałbym się silnego protestu ze strony obecnych polskich władz. Nic o nim nie słyszałem. Są tematy zastępcze, inne problemy... A tam za wschodnią granicą ostrzą może i kosy...? Kto wie.

A więc poniżej  przypominam część mojego materiału o innym PiS-ie, oby nie tym, który obecnie rządzi - w tym konkretnym kontekście, kontekście międzynarodowego dobra Polski, a więc w końcu przywalenia ostro pięścią w stół i wskazania gdzie jest miejsce dla takich "bohaterów" na Ukrainie:

 

"Do władz Lublina wystosowano list otwarty wzywający Lwów, Łuck i Stanisławów do potępienia zbrodni ludobójstwa dokonanego przez OUN/UPA, wśród osób, które nie złożyły swojego podpisu projektem – jest przewodniczący Rady Miasta, Piotr Kowalczyk, szef zarządu miejskiego PiS w Lublinie. Treść projektu skierowanego na marcową sesję Rady Miasta. „W trosce o pamięć historyczną i wzajemną współpracę między naszymi narodami – Rada Miasta Lublin zwraca się z apelem do samorządów miast partnerskich Lublina: Łucka, Lwowa i Iwano-Frankowska o potępienie zbrodni ludobójstwa dokonanych w latach 1943-1944 przez oddziały OUN-UPA oraz SS Galizien na ludności narodowości polskiej a także ukraińskiej, żydowskiej, ormiańskiej i czeskiej.

Wzajemne partnerstwo, współpraca i przyjaźń, na które od wielu lat pracujemy, nie mogą opierać się na braku jednoznacznego, krytycznego stanowiska wobec zbrodni i bestialstwa popełnionych na bezbronnej ludności cywilnej. Szacunek wobec naszej wspólnej, niekiedy bardzo trudnej, historii jak również hołd oddany naszym pomordowanym rodakom, to jeden z fundamentów dalszych owocnych relacji między naszymi miastami i narodami. Wszelka forma gloryfikowania twórców zbrodni, jaką była rzeź niewinnej ludności Wołynia i sprzyjanie kultywowania tych wydarzeń – bezwzględnie muszą zostać potępione przez naszych ukraińskich partnerów. Biorąc pod uwagę powyższe, Rada Miasta Lublin, przyjmując za priorytetowy cel budowanie dalszej wzajemnej współpracy i szacunku między Lublinem a naszymi wschodnimi miastami partnerskimi, apeluje o zajęcie jednoznacznego stanowiska potępiającego zbrodnie ludobójstwa wołyńskiego, tudzież jej wszystkich sprawców”

… Wypowiedź Kaczyńskiego, który był obecny w Lublinie na temat Ludobójstwa: „Każda sprawa ma swój „tajming” – (błysnął neologizmem prezes PiS) – Kiedy ja byłem premierem, a mój brat prezydentem to nie był dobry czas, żeby zwracać Ukraińcom uwagę, bo oni myśleli jak trafić na Zachód. Ale ponieważ teraz przeważa u nich opcja wschodnia, to już można mówić o ludobójstwie! – stwierdził lider Prawa i Sprawiedliwości.”

I to jest właśnie to, co dyskwalifikuje Prezesa Kaczyńskiego jako przedstawiciela wszystkich patriotycznych ugrupowań w Polsce. Jeżeli ma on „taiming” na Ludobójstwo, to ma też i na inne ważne problemy i tematy. A więc wybiórczo realizuje politykę, która dla wielu Polaków jest sednem. Jest „taiming” na Kresy, i na inne cele.

My jednak nabrać się nie damy. Co oczywiście nie znaczy, że kochamy Tuska. Wiemy na co go stać i wiemy też że w naszej walce o Prawdę on również nie jest naszym żadnym przyjacielem na równi z Kaczyńskim. Warto to w końcu zrozumieć. Nie jest tak, że nie dysponujemy wyjściem. Za wszelką cenę przed wyborami udowadniano wszystkim, że nie mamy tego wyjścia i musimy koniecznie iść głosować na PIS. Wręcz to usłyszałam: „Macie inne wyjście..."

Całość na:

bezprzesady.com/aktualnosci/lubelski-pis-pokazuje-swoje-prawdziwe-oblicze

Czym by się tu martwić? Zapyta ktoś...

A może tak np tym: zaxid.net/news/showNews.do

Ktoś spyta się dlaczego? Przecież oni mają prawo do "swoich bohaterów".

O, takich: bezprzesady.com/tmkizk-im-juliusza-slowackiego-w-poznaniu/terroryzm-przedwojenny-w-polsce-oun

Do swoich bohaterów? A więc Niemcy też mogą o "swoich bohaterach" II wojny mówić otwarcie? Japończycy? Włosi? Rosjanie...- Stalin (i to co zrobił nie tylko innym ale przede wszystkim swojemu narodowi...)?

I w ogóle wszyscy zbrodniarze z różnych krajów, którzy są na pewno "czyimś bohaterami", mają prawo i rację bytu? Bytu ideologicznego, społecznego i "pomnikowego"? Gdzie nas zaprowadzi takie dodawanie "swoich bohaterów"...?

I tutaj polecam inny mój tekst: bezprzesady.com/aktualnosci/upa-gloryfikowane-na-ukrainie

 

Jest potrzeba wyartykuowania prostej informacji do naszych braci Ukraińców, tych, którzy jeszcze tam są i wiedzą czym pachnie nacjonalizm, nazizm i inne formy zła wywodzące sie z pnia faszyzmu. Tak samo jak kiedyś nie powstrzymano we właściwym czasie Hitlera - bo ktoś tam myślał, że da radę nim sterować - historia może się powtórzyć.

Tak samo, jak stało się to z Talibami i obecnymi żołnierzami Mahometa- ISIS. Też ktoś myślał że ma kontrolę. I się przeliczył....

 

Pomnik Bandery we Lwowie (fot. Piotr Szelągowski)

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Dotyczy lubelszczyzny, wsi Wilków, tak pisałem wtedy.

    Jarosław Kaczyński jaki był dalej taki sam jest.Tak było kiedyś i tak jest dzisiaj ,Nić się jaroslaw Kaczyński na lepsze nie zmienił

    Napiwszy się do syta krwi własnego brata – przez wszystkie minione miesiące kampanii prezydenckiej i w okresie po kampanii – wampir Jarosław Kaczyński pojechał w ostatni poniedziałek do Wilkowa na Lubelszczyźnie aby dalej opijać się ludzkim nieszczęściem i płaczem I tak to wampir , Jarosław mami , kusi , obiecuje , bałamuci , robi wszystko , aby ogłupionej gawiedzi wbić zęby głęboko w szyję i upajać się tragedią ciężko poszkodowanych przez los .Ale jest przecież bardzo prosty test na każdego wampira. Można takiego krwiopijcę po prostu zapytać :cóżeś ty uczynił dla innych , gdzie okazałeś serce i miłość do drugiego człowieka . Prawdziwy wampir nie odpowie na te pytanie , czmychnie w mysia dziurę , schowa się , tak jak Kaczyński przed święconą woda właśnie .Otóż wampir Jarosław , całkiem nieźle żyjąc na koszt podatników , dla mieszkańców Wilkowa tak naprawdę nie zrobił nic !Dziś łudzi i obiecuje , bo jest kampania wyborcza , bo trzeba pokazać ludzka twarz , bo jest okazja napić się krwi z ludzkiego nieszczęścia . Jarosław Kaczyński wczoraj tam był , poobiecywał i zwinął się do Warszawy .Tak przyjechał do Wilkowa diabeł w ludzkiej skórze .To nie jest fikcja - to jest fakt namacalny i potwierdzony przez mieszkańców tej wioski "
  • armia
    Jarosław Kaczyński: "Stworzenie wspólnej armii przez Unię Europejską dałoby Brukseli status supermocarstwa porównywalnego z Waszyngtonem"
    14 grudnia 2011 | Publicystyka

    Od Redakcji: Jarosław Kaczyński prezentuje się dziś jako czołowy eurosceptyk i obrońca suwerenności. Jeden z naszych Czytelników przysiadł przy komputerze i wybrał prounijne wypowiedzi Prezesa PiS. Czy na ich tle można dziś eurosceptycyzm PiS traktować poważnie?
    1/ Stworzenie wspólnej armii przez Unię Europejską dałoby Brukseli status supermocarstwa porównywalnego z Waszyngtonem - powiedział podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
    - Chcę, by Europa była supermocarstwem - powiedział polityk. - Jestem eurorealistą i popieram silną Europę, zwłaszcza w aspekcie polityczno-militarnym - dodał.
    http://lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/341813,kaczynski-jest-antynarodowcem
    2/ "Do wzięcia udziału w referendum i głosowania za przystąpieniem do Unii Europejskiej zachęcał w poniedziałek w Krakowie członków Prawa i Sprawiedliwości szef partii Jarosław Kaczyński.
    „Zwracamy się do elektoratu konserwatywnego. W tym elektoracie jest wiele niepokojów, bywa nawet wyraźny sprzeciw. Właśnie tych ludzi chcemy przekonać” - powiedział Jarosław Kaczyński w poniedziałek na konferencji prasowej.
    „Konserwatywny wyborca musi sobie uświadomić, że Polska ma wybór między byciem w Europie a byciem poza Europą, czyli pozostawaniem w sferze wpływów rosyjskich” - powiedział lider PiS.
    „Konserwatysta musi być aktywny i wiedzieć, że Unia to szansa i zadanie i, że nie opłaca się być na zewnątrz, choć trzeba niejedną bitwę tam stoczyć” - dodał Jarosław Kaczyński."
    http://www.pis.org.pl/article.php?id=2752
    3/ Jeżeli będzie „nie” frekwencyjne i nie będzie to „nie” frekwencyjne typu trzydzieści procent frekwencji czy trzydzieści pięć - kiedy będzie zupełnie oczywiste, że większość społeczeństwo nie chce po prostu Polski w Unii - to wtedy będziemy decydować pozytywnie. Jesteśmy zdecydowanie za wejściem do Unii. Uważamy, że to jest polska szansa, trudna szansa, szansa, którą można zmarnować - w szczególności wtedy, jeżeli będą złe rządy, jak to już mówię od lat"
    http://www.pis.org.pl/article.php?id=2810&st;=1
    4/ "Kiedy PiS rozpocznie kampanię przed referendum akcesyjnym i jeśli rozpocznie to pod jakim hasłem będzie się ona toczyła?
    J.K.: „Silna Polska w Europie”. Zaczniemy ją niedługo po Świętach. To będzie kampania na miarę naszych możliwości, które nie są takie jak możliwości rządu, czy jak możliwości SLD, ale to będzie kampania energiczna i skierowana przede wszystkim do tych grup, które mogą być przekonane przez nas. Do grup elektoratu prawicowego, który się jeszcze waha. Mamy nadzieję, że uda nam się dużą grupę przekonać."
    http://www.pis.org.pl/article.php?id=2814&st;=1
    5/ "Pod hasłem „Silna Polska w Europie” Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło w niedzielę w Warszawie kampanię przedreferendalną.
    „Chcemy, żeby naród decydował o wejściu Polski do Unii Europejskiej, dlatego, że chcemy silnej Polski” - powiedział podczas inauguracji prezes PiS, Jarosław Kaczyński.
    Lider PiS podkreślał, że wejście Polski do Unii umożliwi jej wpływ na gospodarkę europejską i politykę międzynarodową."
    http://www.pis.org.pl/article.php?id=2803
    6/ "Nadszedł czas działania. Ten czas to 7-8 czerwca 2003 r., czyli dni referendum unijnego. W tych dniach rozstrzygnie się, czy będziesz żył w Europie XXI wieku, czy postpeerelowskim matriksie.
    System obawia się tej daty. Członkostwo Polski w Unii wymusi rozwój kraju, spowoduje tańszy dostęp do infostrad i różnego rodzaju usług. W nowej zinformatyzowanej Europie, to Ty będziesz kształtować rzeczywistość, a nie agenci spróchniałego systemu.
    Twoje TAK to początek ich końca. Tego dnia zaatakuj i powiedz TAK."
    http://www.pis.org.pl/doc.php?d=inicjatywy&id;=10
    Zebrał Stanisław Ziemnicki
  • Pawłokoma
    Warszawa, dnia 06.03.2006 r.




    Pan
    Lech Kaczyński
    Prezydent
    Rzeczypospolitej Polskiej



    Szanowny Panie Prezydencie,

    My, posłowie ziemi Podkarpackiej, zwracamy się z prośbą do Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej o rozważenie przez Pana przyjazdu wraz z przedstawicielami najwyższych władz państwowych Polski i uczestnictwa w uroczystym otwarciu cmentarza w Pawłokomie i złożeniu kwiatów pod pomnikiem, który jest poświęcony „zamordowanym 366 mieszkańcom wsi narodowości ukraińskiej przez oddział AK”. Na uroczystości w Pawłokomie przewidziany jest także przyjazd najwyższych władz państwowych Ukrainy.
    Jednocześnie w imieniu społeczności Podkarpacia prosimy Pana Prezydenta o podjęcie działań mających na celu powstrzymanie afery polityczno-rządowej wywołanej działalnością Pana Przewoźnika z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który wraz ze Związkiem Ukraińców w Polsce - są inicjatorami tych uroczystości.
    Na podstawie zeznań licznych świadków, materiałów opracowanych przez polskich historyków jak również ukraińskich pragniemy przedstawić Panu Prezydentowi jak wyglądała historia martyrologii Pawłokomy (oprac. J.L. Wyciślak):
    Podróżując podkarpacką drogą z Dynowa do Przemyśla i przejeżdżając kolejno przez miejscowości Bachórz i Bachórzec dostrzeżemy zapewne wijącą się za nimi wstęgę rzeki San a za nią właśnie w oddali tereny wsi Pawłokoma. W okresie międzywojennym lokalne statystyki wykazywały, że zamieszkuje ją 1.253 osób, w tym: 898 deklarowało zdecydowanie narodowość ukraińską, a 273 zdecydowanie polską. Wieś położona za linią Sanu, w zamysłach lokalnych nacjonalistów uważaną za tzw. „Linię Curzona” miała w przyszłości być wsią wyłącznie ukraińską i nie przebierano w środkach by tego dokonać. Gdy we wrześniu 1939 r. wieś zajęły wojska niemieckie, miejscowi donosiciele zaczęli informować okupanta kto z polskich mieszkańców wsi może zostać potencjalnym partyzantem. Aresztowano przez to pięciu Polaków, a siedmiu w porę zdołało uciec.
    Po wkroczeniu na te tereny w ramach układu Ribentrop-Mołotow wojsk sowieckich na podstawie doniesienia zrobionego przez Ukraińców z Pawłokomy NKWD 10 lutego 1940 roku zesłało na Sybir 7 polskich rodzin - 40 osób:
    - Piotr Banaś z żoną Józefą i pięciorgiem dzieci,
    - Wincenty Banaś z żoną i trójką dzieci,
    - Jakub Chrapek z żoną Anielą i dwójką dzieci,
    - Mikołaj Łach z żoną Karoliną i czwórką dzieci,
    - Wawrzyniec Pyrda z żoną Apolonią i dwójką dzieci,
    - Andrzej Radon z żoną Antoniną i pięciorgiem dzieci,
    - Henryk Wrotniak z żoną Wiktorią i pięciorgiem dzieci.
    Z całej grupy zesłanych na Sybir, ocalało tylko 10 osób
    Miejscowy nauczyciel Ukrainiec Lewicki początkiem 1942r. złożył oskarżenie, że Polacy w Pawłokomie posiadają ukrytą broń. Policja ukraińska aresztowała trzech mężczyzn i dwie kobiety pod zarzutem posiadania broni. Policjanci na miejscu dokonywali przesłuchań przy zastosowaniu różnych tortur, aby wymusić przyznanie się i wskazanie miejsca ukrytej broni. Aresztowanym połamano ręce i nogi, broni nie znaleziono. W tym stanie zabrano aresztowanych – którzy zaginęli bez wieści w lutym 1942 roku.
    Młodzi Ukraińcy mieszkańcy wsi zaczęli wstępować ochotniczo do dywizji ukraińskiej SS “Galizien". Z Pawłokomy byli to m.in.: Jan Nestorowski, Mikołaj Szaruga i Władysław Szpak.
    W marcu 1943 roku policja ukraińska złożyła donos do gestapo na czterech mieszkańców wsi. Zostali aresztowani i osadzeni w Oświęcimiu gdzie zginęli:
    - Franciszek Guc,
    - Jan Kosztowski,
    - Andrzej Łach,
    - Anna Szpak - Ukrainka, sympatyzująca z Polakami.
    14. w kwietniu 1944 roku zostali aresztowani przez policję ukraińską z Jawornika Ruskiego pięciu mieszkańców Pawłokomy pod zarzutem przynależności do AK i posiadanie broni. Aresztowanymi byli: Jan Kuś, Jan Radon, Jan Ulanowski, Maria Ulanowska i Katarzyna Kocyło oraz jeden mieszkaniec z Dylągowej. Próby odbicia aresztowanych dokonał oddział AK dowodzony przez ppor. Aleksandra Grube ps. “Sęp" 25 kwietnia podczas ataku na posterunek w Jaworniku Ruskim, budynek został spalony oraz kilka sąsiednich budynków, zabito jednego i raniono dwu policjantów oraz zabito kilku Ukraińców mieszkańców wsi w tym sołtysa. Aresztowanych jednak nie uwolniono ponieważ na posterunku już ich nie było. Zaginęli bez wieści.
    Terenowe kierownictwo AK podjęło decyzję o ukaraniu nacjonalistów ukraińskich współpracujących z okupantem niemieckim i podejrzanych o donosy do gestapo. Wydano i wykonano w latach 1943 -1944 wyroki śmierci na Ukraińcach : Mikołaju Lewickim, Iwanie Karpie, Iwanie Szpaku i Eugeniuszu Trojanie.
    Fragment "Kroniki" parafii Dylągowa:
    25 kwietnia 1944 roku w południe w rewanżu za Pawłokomę... Wieś Dylągową otoczono, policja ukraińska i cywile z bronią zganiali ludność z pól do domów... Zabili jednego z Górnej Dylągowej, leżał nad stawem plebańskim na dole, drugi był raniony ... Mężczyzn wszystkich gromadzili na Karasiówce -150 ludzi. Policja zabrała szwagra i mojego parobka i pognali ich do Jawornika Ruskiego. Powstał jeden lament na wsi. Byliśmy przekonani, że nikt nie wróci ... Wieczór ... Od Kościalnówki pokazały się światełka. Takie same na górnej wsi nad Karasiówką ... Za chwilę usłyszeliśmy ostre pukanie i głos po niemiecku. Zeszliśmy na dół. Niemcy otoczyli całą wieś i poszukiwali broni ... Drżeliśmy, by jakiejś broni nie znaleziono, a we wsi ludzie mieli broń. Wreszcie major Rosenberg przyszedł na górę. Zwróciłem się do niego: Panie majorze mam wielką prośbę, proszę o łaskę. Tam na posterunku w Jaworniku Ruskim jest ponad 150 mężczyzn, a wśród nich mój szwagier i służący. Ukraińcy rozstrzelają co najmniej połowę z nich. My błagamy i prosimy, niech nas sądzą Niemcy, a nie Ukraińcy. Nie wiem jaką drogą major dał rozkaz, by wszystkich dostawić do Dylągowej. Około południa 26 kwietnia długi wąż furmanek i chłopów zdążał przez wieś ku plebani!. Pilnowała ich policja ukraińska. by nikt nie uciekł. Ci z Jawornika Ruskiego, biedaki wrócili.” Efektem tej akcji było zastrzelenie jednego mieszkańca Dylągowej i jednego uprowadzonego przez Ukraińców, który zaginął bez wieści oraz jednego rannego.
    W Pawłokomie wszyscy Ukraińcy, należeli do OUN.
    W ściśle tajnej instrukcji KC PPR nr 1/26/45-Z z 1945 r. zalecono: „Broń Ukraińców jest skierowana wyłącznie przeciw faszystom z AK. W porozumieniu z NKWD nie dopuszczać, aby wojsko lub milicja interweniowały w tym kierunku. Działać przy tym bardzo OSTROŻNIE".
    W 1945 roku zginęli polscy księża w Tarnawce i Borowicy..
    W styczniu 1945 roku oddział UPA w sile około 60 ludzi uprowadził ze wsi mieszkańców Pawłokomy, a byli to:
    - Stanisław Banaś,
    - Marek Diablik,
    - Edmund Dzióbczyński,
    - Andrzej Łańczak,
    - Jan Marszałek,
    - Kacper Radon (sołtys),
    - Antoni Trojan,
    - Ignacy Wilk (delegat do Gminnej Rady Narodowej),
    - Katarzyna Kosztowska, 29 lat, Ukrainka sprzyjająca Polakom,
    - NN. milicjanci pełniący służbę w Dynowie,
    - NN. kobieta, ok. 45 lat (przebywała w tym czasie u Antoniego Trojana). z Dynowa:
    - Jan Gąsecki,
    - Gierul... dwaj bracia.
    Wszystkich zastrzelono
    Polscy mieszkańcy Pawłokomy widzieli że ani wojsko ani milicja nie stara się zapewnić im bezpieczeństwa.
    Bezpieczeństwo próbowały zapewnić oddziały AK przybyłe po akcji Burza w drugiej połowie 1944 roku z terenów wschodnich. Stacjonowały w tym rejonie: oddział Kotwickiego ps. ”Ślepy" liczący około 80 ludzi, w rejonie Borownicy, Józefa Bissa ps. “Wacław" mający około 100 ludzi, w rejonie wsi Dylągowa, Sielnica i Dynów, Ryszarda Kraski ps. “Pirat" mający około 70 ludzi, w rejonie Birczy, Huty Brzuskiej i Jasienicy, Franciszka Dorosza ps. “Dąb" (BCh) mający 150 ludzi, w rejonie Drohobyczki, Krzywczy, Nienadowej, Dubiecka, Onufrego Kuźniera ps. “Popiel" - około 60 ludzi, w rejonie powiatów Brzozów - Łańcut i Rzeszów, Aleksandra Łaby ps. “Groźny", w południowej części powiatu przemyskiego.
    Polacy tworzyli podczas wojny oddział samoobrony ,na początku 1944 roku pluton AK w Pawłokomie liczył 12 osób.
    By przeciwstawić się Ukraińskiej przewadze militarnej wezwano pomoc i w nocy z 1 na 2 marca 1945 roku w rejonie plebani w Dylągowej dokonano koncentracji oddziału “Wacława" oraz członków polskiej samoobrony z Dynowa, Bartkówki i innych miejscowości.
    3 marca 1945 r. oddział Armii Krajowej (AK) pod dowództwem por. Józefa Bissa "Wacława", wraz z polskimi mieszkańcami sąsiednich wsi, starał się uzyskać wiadomość gdzie są zwłoki rozstrzelanych. Polaków rozstrzelanych w styczniu 1945r.
    Podczas okrążenia wsi oddział „Wacława” osłaniał jedynie stronę wschodnią na wypadek gdyby Ukraińcom z Pawłokomy przyszła odsiecz UPA, ponadto mieli za zadanie blokować ewentualną ucieczkę upowców ze wsi Pawłokomy. Było kilka takich pojedynczych prób przerwania się przez pas okrążenia ze strony banderowców. Jednego uciekającego z bronią na pewno zastrzelono, a drugiego prawdopodobnie oraz kilku złapano z bronią. Byli to dawni policjanci ukraińscy w służbie niemieckiej, a obecnie w służbie UPA. Kilkuosobowa grupa z oddziału AK dokonała rewizji na wieży cerkiewnej, gdzie znaleziono łuski od naboi i metalową taśmę od CKM. Przypadkowe podpalenie dwu domów ukraińskich w pobliżu cerkwi pozwoliło stwierdzić, że broń, a szczególnie amunicję i granaty mieli Ukraińcy ukryte w swoich domach. Podczas pożaru tych dwu domów kanonada rozrywających się pocisków karabinowych i granatów wskazywała, że było ich tam sporo. Podczas rozmów z Ukrainkami dowiedziano się, że UPA posiada bunkry gdzieś na wzgórzach niedaleko Pawłokomy. Tam mają się ukrywać upowcy, tam mają magazyny żywności, broni i amunicji. Tę informację potwierdził również zatrzymany w Dylągowej Ukrainiec z dokumentami na nazwisko Teofil Szpak, że takie bunkry są gdzieś na wzgórzach niedaleko Pawłokomy. Ale nie potrafił określić gdzie one są.
    Po tym oddzielono wszystkich mężczyzn, którzy byli lokalnymi członkami UPA w wieku od 17 do 75 lat. Natomiast wszystkie kobiety z dziećmi pod eskortą wyprowadzono ze wsi w kierunku Piątkowej, tam zwolniono i kazano im iść na Ukrainę. Zatrzymanych mężczyzn poddano przesłuchaniu, które sprowadzało się do dwu pytań: “Kto uprowadził Polaków- mieszkańców Pawłokomy? gdzie są zakopane ich zwłoki?"
    Brak pozytywnej odpowiedzi na zadane pytania spowodowało i próby pogróżek ze strony zatrzymanych sprawił, że dowództwo akcji odwetowej podjęło decyzję rozstrzelania wszystkich zatrzymanych mężczyzn - Ukraińców. Wydzielona grupa samoobrony wyprowadziła ich na cmentarz, gdzie wykopano dwa doły i nad nimi rozstrzelano od 120 do 150 Ukraińców i tam ich zasypano ziemią i obie te mogiły istnieją po dziś dzień.
    Oddział „Wacława” nie uczestniczył w rozstrzeliwaniach. Porucznik “Wacław" był sądzony przez sąd PRL jedynie za próbę obalenia władzy ludowej i działania antyradzieckie.
    Ukraińcy podają od pewnego czasu liczbę 366 osób i że wśród nich były również kobiety i dzieci. Wykorzystują tu podaną w meldunku poakowskim liczbę około 300 rozstrzelanych banderowców do tego dodali liczbę 66, aby to brzmiało bardziej wiarygodnie. Sprawa tu jest bardzo prosta do wyjaśnienia. Wystarczyło tylko dokonać ekshumacji z dwu zbiorowych mogił, aby ustalić rzeczywistą liczbę ofiar. W mogile na pewno nie ma zwłok kobiet i dzieci. Nikt tego jednak nie dokonał, ani ówczesne władze polskie, ani też Ukraińcy .
    Wypędzone ukraińskie kobiety z dziećmi udały się ze skargą do sowieckiego komendanta wojennego w Sanoku. Ten wysłał oddział NKWD, który dokonał w połowie kwietnia 1945 roku w Dynowie i jego rejonie aresztowania 282 Polaków podejrzanych o udział w akcji odwetowej w Pawłokomie.
    Z tej grupy 82 skazano na więzienia i łagry i zesłano w głąb ZSRR. Władze Polski Ludowej również dokonały aresztowań kilkunastu Polaków podejrzanych o udział w akcji odwetowej w Pawłokomie. Część z nich skazały na więzienia do 6 lat.
    21 kwietnia 1945 r. za udział mieszkańców w napadzie na Pawłokomę została spalona przez oddziały ukraińskie w odwecie wieś Borownica. Zabito co najmniej 27 osób.
    Za to samo UPA "Hromenki" i "Buriaki" 3 października spaliły wsie: Dylągowa, Bartkówka, Jączki, Sielnicę oraz Pawłokomę zasiedloną po likwidacji Ukraińców Polakami.
    18 maja oddziały UPA napadły na wsie Radków, Jachowce, Rzeplin i Posadów, w których spalono większość zabudowań i zabito około 60 osób.
    5 października 1945r odziały UPA ponownie wkroczyły do Pawłokomy paląc polskie i puste poukraińskie gospodarstwa i rozstrzeliwując około 6 mieszkańców wsi.
    7 lipca 1945 roku została zamordowana przez miejscowych “Striłciw" z SKW “Smicha" i “Jastruba" Polka powracająca z przymusowych robót z Niemiec - Karolina Kaszycka.
    W nocy z 4 na 5 października 1945 roku bojówki UPA dokonały napadu na Pawłokomę. Spaliły większość budynków polskich i poukraińskich oraz zamordowały 5 napotkanych Polaków, których nazwiska nadal nie są znane.
    W dniu 12 lutego 1946 roku w nocy banda UPA uprowadziła z Pawłokomy 13 osób. Z grupy tej zwolniła z nieustalonych przyczyn czteroosobową rodzinę Fedzugów, a jednej osobie Emilowi Michalikowi udało się uciec i dzięki temu ocalał. Pozostałych 8 osób zostało zamordowanych w rejonie Woli Wołodzkiej. Byli to:
    - Jan Marszałek, 37 lat
    - Józef Pantol, 25 lat
    - Władysław Ulanowski, 24 lata
    - Andrzej Żańczak, 45 lat
    - cztery osoby NN
    W marcu 1946 roku zostało zamordowanych trzech mieszkańców Pawłokomy, którzy wybrali się po ziemniaki do swoich gospodarstw (mieszkali czasowo po zachodniej stronie Sanu).
    - trzy osoby NN
    W dniu 23 października 1946 roku podczas napadu bojówki UPA został zastrzelony w czasie ucieczki:
    - Ludwik Potoczny,
    - Józefa Łach 12 lat i Zbigniew Biela około 11 lat - zmuszeni do ucieczki utopili się w Sanie.
    W wyniku akcji „Wisła” ze wsi Pawłokoma wysiedlono pięć rodzin ukraińskich (13 osób) które spokojnie mieszkały i sympatyzowały z ludnością polską. Po wojnie wieś została odbudowana i liczy obecnie 500 mieszkańców.
    Niedawno bez zgody Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa postawione tam zostały przez Związek Ukraińców w Polsce: dwa nowe groby, symboliczne upamiętniające dwie rodziny ukraińskie. Na środku cmentarza postawiono trzy żelazne krzyże, poświęcone zastrzelonym w czasie akcji odwetowej ukraińskim nacjonalistom - upowcom i ounowcom .
    Obecnie w wyniku obietnic za Lwów ROPWiM postawiła jeszcze jeden wielki pomnik Ukraińcom i nieduży całkowicie nie oddający ogromu martyrologii ani nie wymieniający wszystkich pomordowanych ofiarom polskim. Nikt nigdzie nie postawił choćby krzyża wdzięczności obrońcom tych terenów z oddziału AK por Józefa Bissa. Obecnie działając pod naciskiem gremiów ukraińskich zaczyna się używać terminu, że oddział AK mordował w ludność ukraińską. Co stawia legalny oddział Armii Krajowej działający wyłącznie w oparciu o wyroki wydane przez sądy Polski Podziemnej na równi z notorycznie zbrodniczymi działaniami formacji UPA i OUN.W informacyjnej audycji TV na temat budowy pomników w Pawłokomie przytoczono jedynie wypowiedzi strony ukraińskiej całkowicie pomijając pamięć polskich mieszkańców tego regionu.


    Panie Prezydencie, obecnie nastąpiła dalsza eskalacja zaistniałej sytuacji. Wojewoda Lwowski wbrew wszelkim obyczajom dyplomatycznym przysłał do Wojewody Podkarpackiego pismo z informacją i zaproszeniem, że zamierza złożyć w towarzystwie Wojewody Podkarpackiego kwiaty pod pomnikiem w Pawłokomie. Ukraina nadal jak widać próbuje traktować polskie tereny nad Sanem jako tereny sobie podległe.
    Pan Przewoźnik przygotowuje też przyjazd Pana Prezydenta na te uroczystości, które w niezwykle brutalny sposób zafałszowywują polską historię, przez co są szkodliwe dla polskiej racji stanu.
    Społeczeństwo Pawłokomy, co łatwo jest sprawdzić uległo zastraszeniu i zostało zmuszone do zaniechania protestów w tej sprawie.
    Panie Prezydencie, reasumując - postawiony przez Pana Przewoźnika na terenie Pawłokomy pomnik, który ma być wkrótce odsłonięty, zawiera nieprawdziwy wykaz nazwisk ludzi nigdy nie zamieszkałych w Pawłokomie, w tym również ludzi nie związanych z martyrologią tej wsi. Wszystko dlatego, że Związek Ukraińcow chce wytworzyć nowe fakty historyczne - jakoby Armia Krajowa i polska ludność Pawłokomy byli mordercami stosującymi metody UPA oraz że ilość ofiar jest olbrzymia. Jednocześnie nie upamiętniono prawie całkowicie ilości polskich ofiar mordów ukraińskich na tych terenach.
    Nie może być tak, że pewna grupa ludzi pomija istotne fakty związane z tym wydarzeniem kreując własną historię, skutkiem czego Armia Krajowa występuje w roli organizacji zbrodniczej.
    Jak wykazują archiwa IPN, zawierające dokumentację z przebiegu procesu por. AK Józefa Bissa ps. „Wacław”, nawet sądy komunistyczne nie były w stanie i nigdy nie przypisały mu winy za wydarzenia w Pawłokomie z 3 marca 1945 r.
    Panie Prezydencie, mając na uwadze przedstawione powyżej uzasadnienie jeszcze raz prosimy o rozważenie uczestnictwa w uroczystościach.
    Jednocześnie prosimy Pana Prezydenta o podjęcie działań mających na celu doprowadzenie do ostatecznego ustalenia rzeczywistych faktów jakie wydarzyły się we wsi Pawłokoma. Jeżeli ma nastąpić pojednanie między Narodem Ukraińskim a Polskim to tylko w prawdzie.





    Z wyrazami szacunku





    Marian Daszyk Zygmunt Wrzodak

    Poseł na Sejm RP Poseł na Sejm RP
  • mossad
    ----- Original Message -----
    From: Elizabeth Gawlas
    To: prug@chello.pl ; krzysztof@nsm.pl
    Cc:
    Sent: Monday, August 22, 2011 3:58 AM
    Subject: RE: 2011 pismo wyborcze - wywiad z tyg Niedziela .doc

    2011-06-11 (sobota) @ 12:41:41 Wklejam tekst w całości z powyższego linku, gdyby zniknął:
    Witam!
    Mam wujka w Stanach, który interesuje się informacjami z naszego kraju. Dziś przysłał na maila mojemu tacie taki oto tekst, ponoć sam przetłumaczył z "Boston Globe":
    Czy Jarosław Kaczyński jest żydowskim agentem?
    Jak dobrze wiemy w żyłach Jarosława Kaczyńskiego płynie żydowska krew. Nie jest to bynajmniej żadna oblega ani ujma w dzisiejszym świecie, tym bardziej prezes Prawa i Sprawiedliwości, nie widzi nic dziwnego w swoich korzeniach, czując się prawdziwym i dumnym Polakiem. Sympatia do Izraela jest charakterystyczna dla wielu polityków III RP, szanujących i pielęgnujących powiązane losy obu narodów, niezależnie od różnych animozji, brutalnie rozdzielonych w wyniku II wojny światowej. Warto by jednak zastanowić się nad przypadkiem Jarosława Kaczyńskiego, którego działania wskazują na coś więcej niż życzliwość względem państwa żydowskiego.
    Przyjrzymy się tymczasem całej historii rodziny Kaczyńskich. Nie jest ona jasna i klarowna jak chodzi o powiązania z obcymi krajami i służbami. Podczas odbytego szkolenia w Anglii, ojciec Jarosława i Lecha - Rajmund Kaczyński, jak wynika z aktów Izraelskiego MSW nawiązał współpracę z tajnymi służbami Izraela. Był to rok 1958. W Polsce co prawda panował komunizm, lecz dzięki swojej agenturalnej działalności rodzinie Kaczyńskich chronionych przez "pracodawcę" wiodło się znacznie lepiej niż pozostałym. Przypadek czy jednak finansowe korzyści?
    Młodzi Kaczyńscy wychowywali się w atmosferze uwielbienia Żydów, co był znamienne w trakcie trwania Zimnej Wojny. Ich życie rodzinne zewsząd otaczane było osobami żydowskiego pochodzenia. Wystarczy chociażby wspomnieć o kontaktach ojca matki z Kuroniami, którzy przewijali się w rozmowach oraz często gościli w mieszkaniu. W jakim celu porozumiewano się tak intensywnie? Tego jedynie możemy się domyślać. Dodatkowo Rajmund nie stronił od kontaktów politycznych. Nawiązywał współpracę z Żydami w Chicago w celu zrobienia kapitału politycznego oraz finansowego swoim synom.
    Jarosław i Lech nie zapomnieli o testamencie politycznym ojca, wiedząc gdzie należy się udać zaraz po odbytych studiach prawniczych. Pod koniec lat 80, gdy walił się Związek Radziecki Kaczyńscy rozpoczęli swoją polityczną działalność wycieczka do Chicago, gdzie przygotowany były dla nich pieniądze oraz ludzie, którzy mieli pomóc nawiązać kontakty z Izraelem. Informacje te potwierdzają depesze amerykańskie, które mówią o wizycie dwóch braci z Polski działających w Solidarności w roku 86 u znanego Żydowskiego barona z Wall Strett. Nie był to żaden przypadek, iż udali się akurat do niego. Za baronem stała cała siatka wywiadowcza Izraela, swobodnie operując za amerykańskim przyzwoleniem i dzieleniem się wynikami szpiegowania w krajach komunistycznych. Taka praktyka dosyć powszechnie znana była w czasach walki z ZSRR. Nowo pozyskani bracia okazali się w trakcie weryfikacji zatwardziałymi prawicowcami, co pozwoliło na lepsze manipulowanie ich zachowaniami w kraju, które skłaniałoby ich do walki na dwa fronty - wewnętrzny i zewnętrzny, niewidoczny dla nikogo więcej. Co więcej, Lech i Jarosław Kaczyńscy byli zaangażowani w zmianę władzy i obrady okrągłego stołu. Dzięki temu ich działanie nabrało legitymizacji w oczach społeczeństwa. Dlatego też Jarosław Kaczyński bez problemu objął posadę redaktora naczelnego Tygodnia Solidarność i wziął się za tworzenie PC.
    Jak wskazują dokumenty z początku lat 90, w PC powszechna była praktyka pobierania pieniędzy z niezidentyfikowanego konta na cele wyborcze. Kaczyński miał szerokie pole manewru, gdyż nie był agentem TW. Mógł swobodnie manewrować w polskiej polityce, co ważne mógł grać teczkami. Korzystał z tego "przywileju" i stawał się coraz bardziej wiarygodny w oczach społeczeństwa. Dodatkowych informacji dyskredytujących jego przeciwników wewnętrznych podrzucała mu agentura żydowska dobrze zorientowana w składzie dawnego SB poprzez rodaków współpracujących ze swoją prawdziwą ojczyzną pod przykrywką rzekomego socjalizmu. Od tej pory mając pieniądze, ludzi i poparcie pchał się do władzy w Polsce. Po drodze załatwiał też elementarne interesy państwa Izrael.
    Działalność Kaczyńskiego nie ograniczała się tylko do Polski. Po przystąpieniu Polski do UE, stawał się ważną wtyczką w Europie. W Izraelu dostał wyraźny sygnał aby przystąpić do ofensywy i walczyć o premierostwo. Wiarygodny Prezes Rady Ministrów i człowiek w UE - bezcenne nie tylko dla Izraela, ale także dla zainstalowanych wtyczek Stanów Zjednoczonych, które nie zrezygnowały z korzystania z polskiego źródła. Wszakże w wojnach powziętych przez USA uczestniczyło ciągle sporo żołnierzy z Polski, których próbowano zatrzymać na dłużej za wszelką cenę. Kaczyński na fali populizmu i zastrzyków pieniężnych z Izraela wygrywa wybory. Od tej pory jego agenturalna działalność nabiera realnych kształtów. Co potwierdzają liczne zdjęcia i relacje.
    Po wygranych wyborach Jarosław przeprowadzał czystki po prawej stronie sceny politycznej. Nie podobało się to bratu, który często krytykował brata w prywatnych rozmowach. Dlatego też Lech Kaczyński próbował w pewien sposób się od Jarosława uniezależnić. Stąd wizyty w Gruzji i narażenie się Rosji. Jarosław nie mógł mieć tego pod kontrolą. Wszak Lech działał na własną rękę. Godny uwagi jest fakt, że przed wizytą w rocznicę obchodów Katynia w Rosji, Jarosław dostaje ostrzeżenie z Izraela żeby nie wsiadać do samolotu. Nie uczynił tego, ale nie spodziewał się też, że jego brat zginie podczas tej wizyty.
    Ciekawe, prawda.? :rolleyes: No, może się doczekamy w naszej prasie jakichś komentarzy. Wiecie coś więcej na ten temat?
    http://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/#comment-97226


    Elżbieta Gawlas
  • Zdjęcia z tego marszu poparcia dla petycji do oficjalnego uznania czerwono-czarnej flagi jako flagi Sił Zbrojnych Ukrainy.
    6 grudnia, we Lwowie

    http://imgcdn1.luxnet.ua/zaxid/resources/photos/news/500_DIR/201512/1375409_1401534.jpg
    http://imgcdn1.luxnet.ua/zaxid/resources/photos/news/500_DIR/201512/1375409_1401535.jpg
    http://imgcdn1.luxnet.ua/zaxid/resources/photos/news/500_DIR/201512/1375409_1401538.jpg
  • Podstawy „tajmingu”
    .
    „Tajming” dla Krainy-U określił „polski” doradca rządu w USA Z. Brzezinsk w swej książeczce "The Grand Chessboard”, rodzaj podręcznika szachów politycznych dla polityków w Eurazji. Wg. Planu USA miała zostać włączona ta kraina do UE/NATO do roku 2015. Jak wiemy powstały trudności, z tej racji managerowie zza oceanu potrzebują pomocy ze strony bandytów UPA/OUN.

    Polska została podłączona do NATO/UE jeszczee zgodnie z „tajmingiem”, ale obecnie zaczynają problemy imperium coraz bardziej oddziaływać na „tajming”.

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/01/fh.html

    USA są co prawda osamotnionym największym mocarstwem globu, ale nie samotnym, a ich zdolności finansowe poważnie się skurczyły. Z tego względu od wielu lat atakują UE

    - http://pppolsku.blogspot.com/2015/09/oper.html

    aby przedłużyć swą egzystencję. Czas przypomnieć przysłowie indiańskie: „Jeśli zauważysz, że ujeżdżasz konia, który zdechł, zsiądź z niego”, najpóźniej wtedy, bardziej spostrzegawczy czynią to zanim zdechnie, czyżby Wągrzy byli takimi znawcami koni ?
  • Dobry UPAdliniec to zdechły UPAdliniec.
    Zdrajców i sprzedajne k..wy z Polski,które im pomagają,będziemy kiedyś stawiać pod murem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930